|
Na Boże Narodzenia wracam do Polski, więc dziś z Eglantine, Oscarem i Violette zorganizowaliśmy sobie małą Wigilię i wręczanie prezentów. Nie spodziewałam się, że będzie to tak ważny, magiczny moment w moim życiu! W serduchu czułam prawdziwe, nieskrywane i mocno wyczuwalne szczęście!...
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Gdy dwa miesiące temu płaciłam za wycieczkę do Alzacji organizowaną przez moją szkołę języka francuskiego, przede wszystkim chciałam zobaczyć Strasbourg i Parlament Europejski. Już od dawna marzyła mi się praca w strukturach Unii, dlatego z taką niecierpliwością czekałam na wyjazd. Byłam nawet trochę zła, że w tym słynnym mieście na pograniczu Francji i Niemiec będziemy tylko w niedzielę, a nie przez cały weekend... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Czasami wydaje mi się, ze moja rzeczywistość to tak naprawdę komedia reżyserowana i kręcona z ukrytej kamery... Pewnie dolegliwość tę mam z powodu literatury, jaką zdążyłam już pochłonąć. W książkach zawsze są narratorzy, ich rolą jest opisywanie świata przedstawianego. Po wieloletnich obserwacjach doszłam do wniosku, że tak naprawdę każda sytuacja ma zarówno dobre jak i złe strony i to od nas zależy, czy będziemy myśleć pozytywnie czy negatywnie... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
W Internecie znalazłam taką oto ofertę: Paryż, rodzice w separacji, dwoje dzieci - Violette (7,5 lat) i Oscar (5,5 lat), mieszkają z mamą. Praca 30 godzin w tygodniu. W zamian oferowali minimieszkanko w centrum Paryża, wyżywienie i 300 euro miesięcznie. Zdecydowałam się na rok. Po niespełna czterech miesiącach mogę powiedzieć, że to najwspanialsza przygoda, najbardziej wartościowe i trudne doświadczenie, jakie mnie do tej pory spotkało...
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 7 - 10 z 10 |