Pierwsza miłość, pierwsza wojna, pierwsze kłamstwo doczekały się pięknej ballady Bułata Okudżawy. O pierwszej gazecie nikt nie śpiewa, ale reakcje na listopadowy debiut „SMS” brzmią dla nas jak koncert poparcia. I słychać go z różnych stron…
Wśród tych maili i listów, jakie napłynęły do redakcji, była korespondencja od prof. Wiktora Zina, architekta, autora ciekawych programów telewizyjnych:
— Rozczuliła mnie cena 1 grosz. To też postanowiłem za 1/4 grosza napisać pierwszy odcinek „Ja też byłem studentem”. Odcinków będzie 4-5, ale honorarium nie przekroczy grosza. Proponuję jeszcze, by mój były, ale za to zdolny student, p. Andrzej Mleczko, zilustrował moje teksty. O ile go znam, wykona to z ochotą, też w cenie 1 grosza. To waluta twarda — pisze profesor.
Dziękujemy! W kolejnym numerze wydrukujemy pierwszy odcinek wspomnień profesora Zina, oczywiście z rysunkiem Andrzeja Mleczki.
Dziś skupiliśmy się na pracy, która może być pasją i przyjemnością. I na czystych przyjemnościach, jakimi są zimowe szaleństwa na stokach. W takim nastroju zbliżamy się powoli do Nowego Roku.
Nie zapominamy o praktycznych radach, które były, są i będą ważnym elementem gazety. Wprawdzie Oskar Wilde mówił, że jedyne co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej, ale Wasze maile nie pozostawiają złudzeń — rubryka została zaakceptowana, od pierwszego wejrzenia.
Leszek Rafalski