|
Autor: zebrała Barbara Natkaniec
|
|
16.04.2007. |
Anna Dymna (aktorka, twórca Fundacji „Mimo Wszystko”) Najlepiej pamiętam wstępny egzamin na PWST. Byłam po ciężkiej chorobie, ważyłam 46 kg. W białej sukieneczce, jak trapezik, z końskim ogonem wyglądałam na 12 lat. Kiedy przyszła moja kolej nie mogłam otworzyć drzwi, taka byłam słaba. W końcu kopnęłam w nie i z impetem wpadłam do środka. Strasznie mnie to speszyło. - My tu dzieci nie przyjmujemy - powiedział ktoś z komisji. Chciało mi się płakać. Najpierw dali mi spinkę, żebym coś zrobiła z grzywką i odsłoniła czoło. Czułam się jakbym była naga. Potem poprosili, żebym pokazała, że dostałam list, który mnie rozbawił. Chwilę potem drugi list, który wywołał moją rozpacz. Zaczęłam rozpaczliwie szlochać. Po egzaminie wyszła do mnie na korytarz Zofia Jaroszewska, moja ulubiona profesorka, i powiedziała: świetnie!
|