|
Autor: Monika Jurczyk
|
|
08.05.2007. |
|
Czasami musi być o trendach. Wiosna wymusza to na wszystkich, którzy choć minimalnie interesują się modą. I na tych, którzy się nią nie interesują właściwie też. Trendy wyglądają nas z każdej witryny i oczekują naszej wizyty wiercąc się niecierpliwie na sklepowych półkach. Może Was to zdziwi, ale apeluję - nie dajcie się zwariować. Miejcie odwagę, by choć minimalnie zabawić się tendencjami.
Proponuję kupić jedną modną rzecz. Jedną, ale pasującą nie tylko do rzeczy w Waszej szafie, ale i do Waszych charakterów i urody. Jedną, żeby nie przesadzić na wiosnę. Uważajcie szczególnie na czerwone dodatki - będzie w tym chodzić cała ulica, poza tym jedna czerwona rzecz wystarczy - do czerwonego paska nie dobierajcie czerwonych butów i torebki. Powoli na polskie ulice przenosi się także trend „na lata 60-te", nanominiówki stanowczo odradzam każdej, której nogi nie są megaidealne. A poza tym? Znowu w każdym sklepie to samo, a studenci i tak kupią klasyczne dżinsy, zachowawcze t-shirty i swetry w burych kolorach. Ech, życie, a przydałoby się trochę odwagi. Trendy to nie choroba zakaźna! |