|
Już kilkanaście lat temu pismo dla kobiet myślących tylko o jednym, 'Cosmopolitan', nawoływało: 'jeśli chcesz być sexowna na co dzień, wszystkie figi, które są wyblakłe, rozciągnięte lub po prostu zwykłe wyrzuć do kosza, a w bieliźniarce trzymaj tylko piękne, pachnące i kuszące figi lub stringi'. Bielizna dawno temu przestała być tematem tabu, ale w studenckich kręgach nadal, niestety, zostaje wstydliwie pomijana. Nie jest to jednak przejaw pruderii, lecz najzwyczajniej w świecie nie ma o czym rozmawiać. O ile studentki, zapewniając co chwilę, że 'robią to dla siebie' pod zwykłym studenckim wdziankiem ukrywają koronkowe cudeńka (choć przyznaję, że nie zawsze) to męski studencki negliż woła o pomstę do nieba. Wydają się nieco przesadzone żakowskie przechwałki o erotycznych podbojach w momencie, kiedy delikwent ma na sobie bokserki w pieski lub misiaczki. Jeszcze gorsze są majtki próbujące rozśmieszyć. Kopulujący pan Mikołaj z panią Mikołajową sprawiają, że są żałosne nie zabawne, ale niektórym panom nadal trudno to zrozumieć. Klimat zabijają także męskie figi w stylu 'mój tata też takie ma' lub pakowane po 5 sztuk majtki z najbliższego supermarketu. Nic jednak nie przebije starych, spranych i dziurawych bokserek. Czy wy myślicie, że kobiety naprawdę nie zwracają na to uwagi? Wbrew pozorom sprawa nie dotyczy garstki chłopaków, skargi na ten temat słyszy się bowiem na co drugim babskim spotkaniu. W tym kontekście nie na miejscu wydają się żarty w stylu studentów Akademii Pedagogicznej 'nie musisz golić bobra'. Nie musicie się depilować chłopcy, więc chociaż zmieńcie majtki na wiosnę. Monika Jurczyk
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
www.lookbook.pl
|