Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Praktyczne rady arrow Telling a joke...
 
 
Telling a joke... Email
Oceny: / 3 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Prof. W.G.Bell   
27.07.2008.

Telling a joke, czyli Szkoci na wesoło

Poradnik profesora Bella nie tylko dla wyjeżdżających na Wyspy

Drodzy Czytelnicy! W moich poprzednich wykładach omówiliśmy zdradliwe pułapki życia w Wielkiej Brytanii, zasady „tekstowania”, czyli tworzenia SMS-ów (Short Test Messages), a także poznaliśmy podręczny zestaw angielskich przysłów ratunkowych dla panow i dla pań, pomocnych w sytuacjach towarzyskich, gdy nachodzi nas syndrom braku języka w gębie. Miejmy jednak świadomość, że to nie wszystko. Prawdziwy fluent speaker of English potrafi także rozładować każdą napiętą (lub zwyczajnie drętwą) sytuację, opowiadając zręcznie dowcip (telling a joke). I to właśnie będzie przedmiotem naszego dzisiejszego wykładu.

szkocja 

Zdecydowanie odradzam non-native speakerom posługiwanie się humorem angielskim. Dowcip powinien być nie tylko śmieszny, ale także zrozumiały dla słuchaczy. W przypadku humoru angielskiego mamy natomiast do czynienia z sytuacją, kiedy wszyscy domyślają się, że dowcip jest śmieszny, czasami się śmieją, niektórzy nawet wybuchają śmiechem w odpowiednim momencie, natomiast tylko nieliczna grupa ludzi myślących inaczej (wyspiarzy) rozumie, o co chodzi. Ważne jest bowiem to, by odgadnąć, kiedy w dowcipie zaistniała tak zwana pointa czyli punchline. Dlatego pominiemy w tym wykładzie dowcipy abstrakcyjne, często niezrozumiałe nawet dla opowiadającego, a skupimy się na dowcipach etnicznych. Te zaś w Anglii dotyczą przede wszystkim Szkotów i Irlandczyków.

Potrzeba opowiedzenia dowcipu często może objawić się już w trakcie podróży na wyspę. Wprawdzie jakość usług tanich linii lotniczych nie nakłania nikogo do żartobliwego nastroju, ale jednak może się zdarzyć sytuacja, kiedy to obok nas zasiądzie w ciasnym fotelu airbusa równie skurczony pasażer, który wyda nam się sympatyczny i warto będzie z nim nieco pokonwersować, choćby nawet tylko dla wprawy.

Na początek można opowiedzieć krótki dowcip o egzotycznej podróży pewnego Szkota:

- Dokąd pan jedzie? – zapytał Szkota współpasażer.

- W podróż poślubną – odpowiedział Szkot.

- Ach, to wspaniale. A gdzie pańska żona? – zapytał współpasażer.

- Żona już tam była – odpowiedział Szkot.

Po angielsku brzmi to She has already been there.

Inny Szkot zabrał swoją dziewczynę na przejażdżkę taksówką. Ta dziewczyna była tak piękna, że Szkot z trudem się powstrzymywał, by nie oderwać wzroku od taksometru.

She was so beautiful he could hardly keep his eye on the meter.

W czasach, kiedy w Szkocji nie było jeszcze licznych przedstawicieli taniej klasy remontowej rodem znad Wisły (czytaj: studentów na pracowitych wakacjach), pewien szkocki dżentelmen, dajmy na to o imieniu Donald, bo w Szkocji to częste imię, zabrał się do zdzierania tapet ze ścian swojego mieszkania. Nagle odwiedził go przyjaciel i zapytał:

- Cóż to, Donaldzie? Remontujesz mieszkanie?

- Nie - odpowiedział Donald. – Przeprowadzam się.

No. I'm moving house.

szkocja 

To ciekawe. Podróżowałem wiele po Szkocji, która jest nadzwyczaj pięknym krajem. Poznałem wielu Szkotów i wcale nie odniosłem wrażenia, że są oni bardziej skąpi od Anglików. Jednak przydomek sknery przylgnął do nich tak mocno, że dał wręcz początek swoistej tradycji literackiej. Z oszczędności Szkotów żartują sobie nawet Amerykanie.

- Czy wiecie, jak powstał Grand Canyon?

- Szkot zgubił tam sześciopensówkę.

A Scotsman lost there a sixpence.

Pewien Szkot poczęstował raz Amerykanina wyborną whisky. Rzecz ciekawa, Szkoci popijają whisky na ciepło, bez lodu. Złośliwi Amerykanie, którzy wrzucają lód nawet do herbaty, twierdzą, że Szkoci w ten sposób oszczędzają prąd, który zużyłby zamrażalnik lodówki.

Ale do rzeczy. Tak więc ów Szkot nalał Amerykaninowi nieco cennego płynu do maleńkiej szklaneczki i powiedział:

- Spróbuj! To wspaniała szkocka, która ma już 18 lat!

- Jak na swój wiek, to jest bardzo mała – odpowiedział Amerykanin.

It’s very small for its age.


Z kolei Anglicy wymyślili na temat Szkotów całą serię złośliwych zagadek.

- Dlaczego w Szkocji wiele kościołów ma owalne kształty?

- Żeby nikt się nie mógł schować w kącie podczas zbierania na tacę. So nobody can hide in the comers during the collection.

- Kiedy wiadomo, że zaczęło się lato?

- Gdy Szkot wyrzuca na śmietnik choinkę. When a Scotsman throws his Christmas tree away.

Anglicy, którzy są mistrzami filmów historycznych, upodobali sobie piękne szkockie krajobrazy na filmowe plenery. Jest jednak pewien problem. To pogoda – niesłychanie zmienna i często deszczowa. Jak mówi przysłowie: Chcesz przeżyć wszystkie pory roku? Wybierz się na jednodniową wycieczkę do Szkocji.
 
Want to experience four seasons? Come to Scotland on a day trip!

Pewna brytyjska ekipa filmowa udała się więc na zdjęcia w szkockie góry, zwane Highlands. Chcąc dobrze zaplanować zdjęcia, producent postanowił skorzystać z usług szkockiego jasnowidza. Tomorrow rain – powiedział jasnowidz, więc ekipa miała wolne, delektując się znakomitą whisky. Na drugi dzień, jasnowidz znowu się pojawił i zapowiedział: Tomorrow sunshine. Rzeczywiście, był to słoneczny dzień i ekipa nakręciła zaplanowane sceny. Wieczorem jasnowidz przyszedł i powiedział: Tomorrow rain. I lało jak z cebra. W kolejnym dniu: Tomorrow sunshine. Udane zdjęcia. Sytuacja powtarzała się przez dwa tygodnie i reżyser był bardzo zadowolony. Ale pewnego dnia jasnowidz nie pojawił się na planie. Producent natychmiast postanowił go odnaleźć i udał się do jego skromnej chaty. Co się stało? Dlaczego pan nie przyszedł do pracy? Potrzebujemy pana przepowiedni.

- Sorry. Can’t do it. Radio broken – wyjaśnił Szkot.

A zatem istnieją również dowody na to, że Szkoci potrafią się śmiać z samych wynalazców BBC, czyli Anglików. Być może mit o skąpstwie Szkotów wynika stąd, że to bardzo praktyczny naród. Ta praktyczność przeniknęła także do skarbnicy szkockich ludowych mądrości. Na dowód zacytujmy ciekawe szkockie porzekadło: No matter how much you applaud a jukebox, you have to put another coin in for an encore.

Choćbyś nagrodził grającą szafę najgorętszymi brawami, to i tak, zanim zagra na bis, będziesz musiał wrzucić do niej kolejną monetę. I to jest bardzo dobra pointa na finał. W następnym wykładzie przeanalizujemy dowcipy irlandzkie. To be continued.

Profesor W.G. Bell z Instytutu Języka Angielskiego Bell w Krakowie, www.bell.pl

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!