Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Styl życia arrow Ich dwoje & Massolit Books & Cafe
 
 
Ich dwoje & Massolit Books & Cafe Email
Oceny: / 2 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Administrator   
24.11.2008.

Jedyną mą ofiarą, którą mogę torturować w nieskończoność jest… ON

ONA

Zawitała jesień… Tak chciałam już nie mieć sesji nigdy w życiu, tak chciałam już nie rozpoczynać nowego semestru. No to mam, co chciałam, a tu jakaś melancholia mną owładnęła. Z mgr przed nazwiskiem, z pracą dość ciekawą, choć średnio płatną leci mi ten czas nieubłaganie. Trochę mi tęskno za stresem sesji, choć chyba bardziej za tym luzem, który zaraz po egzaminach następował.

Tęskno mi jeszcze bardziej za wykładami, na których ci lepsi wykładowcy polecali książki, które warto przeczytać, podpowiadali, po co sięgnąć, a na co czasu nie tracić. Tęskno mi za ludźmi, którzy myśleli tak jak ja, czytali to co ja, więc można było dyskutować w nieskończoność. Teraz się tak jakoś wszyscy rozjechali, inne rzeczy na głowie mają. Jedyną mą ofiarą, którą mogę torturować w nieskończoność jest… ON. Więc ciągam go od księgarni do księgarni, proszę, żeby wyszukał mi nowości w Internecie i zanudzam gadaniem o książkach.

Image 

- Chodź, zabieram Cię na kawę – powiedział, kiedy spotkaliśmy się po pracy.

- Padnięta jestem strasznie, może jutro pójdziemy? – zaczęłam marudzić.

Zresztą wolałabym poleżeć z książką na kanapie. Na nic zdały się lamenty, wziął mnie za rękę i ruszyliśmy przed siebie. Niedługo potem dotarliśmy na miejsce. Nie mogło być lepiej! Mój ukochany Massolit! Oczy od razu otworzyły mi się szerzej. Miałam ochotę przytulić do siebie wszystkie regały z książkami. W czasie studiów przychodziłam tu bardzo często, a ostatnio jakoś zapomniałam o tym miejscu, z braku czasu, z przepracowania…

Już po chwili buszowałam po regałach. On spokojnie zamówił dla nas po filiżance kawy i kawałku ciastka. Wziął najnowsze wydanie jakiegoś amerykańskiego dziennika i zaczął uważnie czytać dział gospodarczy. A ja…, a ja znowu trafiłam do raju.

Aśka Wojciechowska

Image 


ON

Jest taki okres w istnieniu każdego związku, gdy masz chłopie wrażenie, że bardziej od Ciebie Ona woli przytulić... regał. Nie wiadomo dlaczego, naukowcy się sprzeczają, ale jest to do dziś niewyjaśnione. W każdym razie i mnie to dotknęło. Scenariusz był mniej więcej taki: gdy już się obroniła, a potem odpowiednio ubawiła, zaczął się dramat. Bo Ola wyjechała, bo Mariusz się ożenił i też wyjechał, bo Gośka jest zarobiona itd., itp. Na początku pomyślałem, fajnie, mam Ją całą dla siebie... I to był mój największy błąd.

Wpadłem, bo okazało się, że jestem partnerem idealnym do rozmowy o każdej książce (niby komplement, ale to bardzo zwodnicze), do tego jeszcze musiałem szukać niezliczoną ilość pozycji gdzieś w zakamarkach Internetu. W końcu miarka się przebrała. Wkurzyłem się, bo ileż można - ani do teatru, ani do kina, ba, nawet na tzw. browarka nie da się wyciągnąć. Pokazałem, że noszę spodnie, zaordynowałem natychmiastową „ewakuację spacerową”. Ona pyta gdzie idziemy? A ja, że będzie odrobina archeologii. No i była - najpierw ogród przy Muzeum Archeologicznym, a potem Massolit.

Ona wniebowzięta, bo w końcu ten regał przytula, ja zadowolony, bo i ją, i siebie przewietrzyłem, a żołądki wniebowzięte, bo ciacho było świeże. Żeby nie wyjść na ignoranta i dzikusa, wziąłem to co było pod ręką i zacząłem szukać komiksów.

Bartosz Kurek

Image

Massolit Books & Cafe

ul. Felicjanek 4
www.massolit.com

pon-czw, nd: 10-20
pt–sob: 10-21

Image



 Cennik

Kawy: 5-7 zł

Herbaty: 5 zł (filiżanka), 7 zł (czajnik)

Napoje zimne: 5 zł

Ciasta: 3–8 zł

Plusy

+ anglojęzyczne gazety

+ zabawki dla klientów z dziećmi

+ możliwość zamówienie tytułu, który aktualnie nie jest dostępny

+ tablica ogłoszeń (kursy angielskiego, lekcje prywatne, rooms for rent i

wiele innych info)

+ z kawą/herbatą/ciastkiem można buszować po całej księgarni

+ lokal bez papierosa

 

Minusy

- nadal się zastanawiamy i wymyślić nie możemy…

Image

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!