Ach, Violette i Oscar - moje dwa małe Diabełki, które czasem potrafią mnie wyprowadzić z równowagi na resztę dnia, a innym razem są takie kochane! Dziś, kiedy dowiedziały się, że moim aparatem cyfrowym mogę kręcić krótkie filmy, postanowiły przygotować dla mnie świąteczny spektakl. Violette przebrała się nawet w swój strój z zajęć baletu ;).
Dawno się tak świetnie nie bawiłam! Oscar tańczył coś na wzór break dance'a, Violette śpiewała a cappella, a za chwilę odgrywała małe role i prezentowała słowa ulubionych kolęd. Wszystko mam nagrane i pewnie będzie to jedna z moich najlepszych pamiątek z Francji :).
Gdy na nich patrzyłam, pomyślałam, że dla takich chwil warto znosić wiele niedogodności w byciu au pair. I chyba już trochę lepiej wiem, co czują dumne ze swoich pociech Mamy!
Kaśka Nowak
\n
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć