Czasem trzeba się zdenerwować, czasem krzyknąć, za chwilę uśmiechnąć się. Niekiedy można się wzruszyć albo być dumnym i poczuć się jak nauczyciel, wychowawca, autorytet. Tak jak wtedy, kiedy tłumaczyłam, że za złe rzeczy, prędzej czy później, spotka nas kara, a dzieciaki uważnie słuchały. Czułam, że dobrze rozumieją to, co chciałam im przekazać.
Jestem au pair, jedną z tysięcy młodych osób, które przyjechały tu, by poprzez opiekę nad dziećmi rozwijać znajomość francuskiego i odważnie wejść w dorosłość. Miejsce pracy — Paryż, o którym Jules Renard kiedyś powiedział: „Wprowadźcie dwie litery do słowa Paris, a powstanie Paradis”.

Moje Diablątka
Pojęcie raju jest względne, bo mnie to miasto już zawsze będzie się kojarzyć z dwojgiem Diablątek — Violette (7,5 roku) i Oscarem (5,5 roku) — którymi zajmuję się od kilku miesięcy. Musiałam przyzwyczaić się do tego, że dziecko jest istotą, która nie lubi się kąpać, jest szczera do bólu, potrafi krzyczeć tak głośno, że ja byłam zaskoczona możliwościami ludzkiego gardła. Ma również bardzo wysokie poczucie sprawiedliwości i potrafi powiedzieć rzeczy, które brzmią jak słowa mędrców.
Dla mnie, dziewczyny, która w Polsce nie miała żadnego kontaktu z maluchami, były to odkrywcze spostrzeżenia.
Na szczęście moja francuska „mama” jest wyrozumiała i doskonale zna wybryki swoich pociech. Nie wymaga też ode mnie cudów kulinarnych. Najczęściej muszę ugotować warzywa, makaron, coś usmażyć. Gdybym w Polsce przygotowywała takie potrawy jak tu, to moja rodzina pewnie by mnie… wyprosiła z kuchni.

Au pair z humorem Gdybym chciała spojrzeć na pracę au pair nieco humorystycznie, napisałabym, że jest to: a) najlepszy środek antykoncepcyjny; b) przyspieszony kurs dyplomacji; c) bycie po trochu mamą, tatą, kucharką, rękawem do wypłakania się, sędzią (któremu dziecku przyznać rację w wielu codziennych sporach), adwokatem (obrona interesów obu stron), prokuratorem (kto wziął/zepsuł/wypił/zjadł/nabrudził…). |
Świąteczny spektakl
Nigdy nie poznałam tak wielu ludzi w tak krótkim czasie, jak tu we Francji. Czasem śmieję się, że gdybym chciała odwiedzić nowe koleżanki, musiałabym poświęcić na to wszystkie wakacje przez najbliższe 15 lat. Dziewczyny pochodzą z różnych krajów, począwszy od Niemiec, Wielkiej Brytanii, Austrii, Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych, aż do Australii, Brazylii, Meksyku, Kolumbii, Kostaryki…
W czasie wolnym staram się jak najwięcej zwiedzać, bywam w muzeach, galeriach. Trochę podróżuję — byłam już w Alzacji, w Marsylii, ostatnio na zamku w Fontainebleau, a w ferie zimowe razem z dzieciakami jadę do Méribel na narty. W weekendowe wieczory korzystam z bogatego życia nocnego, jakie oferuje francuska stolica, a możliwości są nieograniczone!
Za tę „rodzicielską” praktykę otrzymuję oddzielne, malutkie mieszkanie, 300 euro miesięcznie, telefon komórkowy i bilet miesięczny. Poza tym wzruszające niespodzianki, jak własnoręcznie wykonane prezenty na Gwiazdkę czy świąteczny spektakl przygotowany przez Diablątka, w którym zawierało się całe przywiązanie, oddanie, podziękowanie za mój poświęcony czas...
Kaśka Nowak
Mały poradnik au pair Jak najłatwiej znaleźć taką pracę? Ja podobnie do wielu dziewczyn skorzystałam z popularnego, bezpłatnego serwisu www.aupair-world.net. Jest to jednak dość ryzykowne — pod zdjęciem miłych dzieci może ukrywać się każdy. Bezpieczniejsza możliwość to wybranie jednej z wielu agencji pośredniczących między przyszłymi au pair a rodzinami. Koszt jest stosunkowo niewielki, a przecież nasze bezpieczeństwo — bezcenne. Pensja au pair jest uzależniona od kraju, w którym będziemy pracować. We Francji jest to zwykle około 300 euro miesięcznie za 30 godzin pracy w tygodniu i maksymalnie 2 babysittingi (opieka nad dziećmi wieczorem, kiedy ich rodzice wychodzą i wrócą późno). Oprócz tego rodzina ma obowiązek wykupić ubezpieczenie, bilet miesięczny/roczny na transport publiczny, a czasem finansuje też telefon komórkowy, czy nawet opłaca szkołę języka francuskiego. W zamian za to, au pair musi przede wszystkim zajmować się dziećmi, czasem też sprzątać ich pokoje, prasować, przygotowywać posiłki. |