Szanowni Czytelnicy! W poprzednich wykładach wędrowaliśmy wspólnie poprzez magiczny świat irlandzkich nimf, elfów i innych istot nadprzyrodzonych (supernatural creatures). Teraz czas powrócić do Szkocji, która także ma swoje królestwo celtyckich stworów. Ich historia sięga dwa tysiące lat wstecz, do czasów gdy ludzkie umysły pełne były dziwnych wydarzeń, opisywanych w licznych legendach i mitach (legends and myths) przekazywanych ustnie (by word of mouth) z pokolenia na pokolenie (from generation to generation).

Najbardziej niebezpieczną pozaziemską istotą jaką można spotkać w Szkocji jest diabeł (the devil) zwany Black Donald. Jak widać, każdy kraj ma takiego Donalda, na jakiego sobie zasłużył. Szkocki Czarny Donald jest bardzo sprytny, szybko się uczy i potrafi wykonywać wszystkie zawody (he is good at all jobs) - poza dwoma: krawiectwem (tailoring) i szewstwem (shoemaking). Dzieje się tak dlatego, że bardzo kiepsko idzie mu fastrygowanie (basting). Szkoccy krawcy i szewcy mają jednak swój rozum i gdy tylko domyślają się, że diabeł ich podgląda, natychmiast przerywają pracę (they immediately stop working). Dlatego diabeł nigdy nie nauczył się ich rzemiosła. I bardzo dobrze, bo dzięki temu ubiera się bardzo niezdarnie i zawsze go zdradzają jego nieobute kopyta (hooves).

Innymi ciekawymi stworami zamieszkującymi szkockie krainy są małe włochate brązowe skrzaty zwane Brownies. Nie należy ich mylić z czekoladowymi ciasteczkami o tej samej nazwie. Zazwyczaj spotyka się je na farmach lub w okolicach starych zamków. Gdy ludzie zasypiają, skrzaty te zabierają się natychmiast do wykonywania rozmaitych prac (they perform various labours), na przykład do cerowania (darning) starych skarpet. Zarówno te umiejętności (skills) jak i przyjazny (well-disposed) charakter odróżniają je od diabłów. Brownies przywiązują się do ludzi (they become attached to people) i bywa nawet, że towarzyszą im w podroży. Pod żadnym pozorem nie wolno im proponować zapłaty (offer payment) za ich pracę! To ich obraża (it offends them) i może prowadzić do poważnych kłopotów (may lead to serious trouble). Ale dla Szkotów nie jest to wielki problem, bo generalnie płacić nie lubią , więc żyją z brązowymi skrzatami w zgodnie i harmonii.

W zachodnich częściach szkockich gór można spotkać Fachana. Jest to bardzo brzydki stwór, który ma tylko jedną nogę, jedną rękę, jedno oko i przypomina nieco koguta (a rooster). Fachan z upodobaniem niszczy sady owocowe (orchards) i generalnie jest nieprzyjazny ludziom (ill-disposed to people). Podobno bliskie spotkanie z tą paskudą doprowadziło wielu Szkotów do ataku serca (a heart attack). Lepiej więc ją omijać z daleka, bo swoje ofiary najpierw okalecza a potem pożera (it first mutiliates and then devours its victims). Złośliwcy twierdzą, że najłatwiej dziś spotkać Fachana w urzędzie skarbowym (inland revenue office) w Edynburgu.

Kolejny gagatek z krainy szkockich potworów to Kelpie, zdradliwy diabeł wodny (a treacherous water devil), który czai się w jeziorach i rzekach. Zazwyczaj przybiera on postać (assumes a shape) młodego konia, pasącego się spokojnie (grazing peacefully) na brzegu. Kiedy zmęczony wędrowiec (tired traveller) zatrzymuje się w pobliżu, by odpocząć i napić się wody (have a drink of water), rumak podchodzi blisko i zachęca do przejażdżki na swym grzbiecie. A gdy podróżny skorzysta z okazji, by go dosiąść, Kelpie natychmiast wskakuje do wody i topi swą ofiarę (drowns its victim). Jest to klasyczna technika, stosowana obecnie przez banki oferujące od ręki tak zwane szybkie kredyty bez zaświadczeń o zarobkach.

Listę szkockich przyjemniaczków dopełnia Red Cap, czyli demon zwany Czerwoną Czapką. Niestety ma on niewiele wspólnego z Czerwonym Kapturkiem, choć też lubi się włóczyć po lasach, szczególnie tych, które otaczają ruiny starych zamczysk (ruins of old castles). Red Cap przyjmuje postać niewysokiego starca o długich srebrzystych włosach i dłoniach zakończonych pazurami (claws) ostrymi jak sztylety (daggers). Kolor jego czapki, wykonanej zwykle z zasuszonej ludzkiej skóry (dried human skin), bierze się stąd, że jest ona nasączona krwią (soaked in blood) jego ofiar. Red Cap porusza się z wielką szybkością (with high speed) pomimo tego, że z upodobaniem nosi żelazne buty (he wears iron boots), a do tego jest tak silny, że w walce potrafi pokonać najmocniejszych ludzi. Jedynym sposobem na odstraszenie demona jest wypowiedzenie kilku słów z Biblii (a few words from the Bible). Dlatego, w przypadku spotkania w Szkocji podejrzanie wyglądającego starca (a suspicious-looking old man), warto natychmiast zacytować jej pokaźny fragment (quote a substantial passage). Jeśli to nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi.

Opracował znawca szkockich demonów, Prof. W.G. Bell z Instytutu Języka Angielskiego Bell w Krakowie, www.bell.pl.
Bell Kraków (Gama-Bell) to szkoła językowa z 20-letnią tradycją i Europejskim Certyfikatem Jakości EAQUALS, www.eaquals.org