Był kiedyś entomolog, który udowodnił, że trzmiel nie może latać, bo do swojej wagi ma za małe skrzydła. Na szczęście trzmiel nic o tym nie wie. Ten przykład nie jest po to, by przed sesją wykazywać, że i nadmiar wiedzy może być szkodliwy. Przywołuję go, bo jeszcze kilka miesięcy temu „SMS” był takim trzmielem.
Niektórzy twierdzili, że na trudnym rynku prasowym gazeta nie ma żadnych szans. A tymczasem dziś możemy splagiatować okrzyk premiera i małolatów: Yes! Yes! Yes!
Yes! - bo przez kilka miesięcy przy „SMS” stworzył się ciekawy zespół, przybyło nam zdolnych autorów i fotoreporterów. I ciągle nowi chcą do nas dołączać.
Yes! - bo rozpieszczają nas pozytywne opinie i przybywa zwolenników tej formuły pisma, w której praca, studia i praktyczne rady splatają się z rozrywką i kulturą.
Yes! - bo piąty numer przekroczył Rubikon dzielący pisma deficytowe od dochodowych. Przed nami sesja i wakacje. Życzymy Wam takich egzaminatorów jak docent z anegdoty „Sznurek w kontakcie” na 25 stronie. I do zobaczenia w pierwszym dniu nowego roku akademickiego!
Leszek Rafalski