|
Autor: Redakcja Nowego Pompona
|
|
01.05.2006. |
 W Stoczni Gdańskiej zwodowano statek widmo „Fantasma” jest pierwszym z serii drobnicowcem kontenerowym, o wyporności 85 tys. ton, zbudowanym przez gdańskich stoczniowców, którego nie widać. Poprzednie cztery statki zamówione przez liberyjskiego armatora były ciągle widoczne. — Zwykle jakiś element tego co zbudowaliśmy, dało się zauważyć — komentuje dyrektor stoczni. — Właściwie cały statek można było jakoś zobaczyć. Ale wprowadziliśmy wreszcie poprawki, dlatego tym razem nikt nawet stępki nie widział. Muszę powiedzieć, że obecna metoda znacznie przyspieszyła roboty. Jeszcze dzisiaj zaczniemy budowę nowego statku. Na jutro powinien być gotowy. Jeśli tylko będziemy mieć wystarczającą ilość zamówień, to stać nas na wyprodukowanie nawet dwóch statków dziennie. Więcej nie damy rady, bo nie nadążylibyśmy z ceremonią wodowania. Jak zauważył dyrektor, największą trudnością jest rozbicie butelki szampana o burtę statku. Na razie nie udało się jej rozbić na „Fantasmie”, ale przygotowywana jest w tym celu specjalna butelka, której nie trzeba będzie rozbijać.
W wyniku starć 16 konkurujących ze sobą firm pogrzebowych śmierć poniosło 13 osób Walka o zyski z tytułu prawa do pochówku doprowadziła do tragedii w Wolbrzyniu W tym liczącym nieco ponad tysiąc mieszkańców miasteczku istnieje szesnaście zakładów pogrzebowych walczących o zwłoki. Statystyki są bezlitosne, rocznie w Wolbrzymiu umiera piętnaście osób. Rachunek zatem jest prosty — jedna z firm nie ma kogo pochować. Urząd Miasta i gminy nie chcąc zwiększać bezrobocia w regionie, starał się za pomocą subwencjonowanego transferu zwłok z gmin sąsiednich, wspomóc upadające firmy. Niestety, tegoroczny gminny budżet nie daje już takich możliwości, a większości rodzin nie stać już na więcej niż trzykrotny pochówek zmarłego. W tej sytuacji przedsiębiorstwa pogrzebowe musiały radzić sobie same. Trzynaście osób, które poniosło śmierć w wyniku starć, uratowało firmy od bankructwa. Rada gminy Wolbrzyń zaakceptowała ten kierunek rozwoju drobnej przedsiębiorczości, widząc w niej mechanizm napędzający koniunkturę. Proboszcz tamtejszej parafii pobłogosławił zamysł i zgłosił projekt wykupu dodatkowych szesnastu hektarów ziemi pod miejski cmentarz.
Codzienne dni (Telenowela w odcinkach) Wtorek. Robert nadal próbuje podnieść swój beret leżący na schodach. Elwira, podobnie jak Zenek, ma wątpliwości, co zrobić: pracować w niedzielę czy raczej pomóc Robertowi podnieść beret. Piotr od 735 tygodni nie potrafi się pogodzić z myślą, że Kinga chce go zdradzić z Mateuszem, mimo iż Kinga daje mu za wzór Mateusza, który pogodził się z tym bardzo szybko i czeka. Aniela postanawia działać i długo rozmawia o tym z matką listonosza. Tymczasem Jerzy doradza wszystkim, żeby przeprosili jego żonę, bo inaczej on także pogada z matką listonosza.
Krótko Moskwa. W kamienicy przy ulicy Potiebni w ciągu jednej nocy sześć razy zawalił się dach.
Szarada k, a, p, e, l, u, z, s Z podanych liter ułóż słowo kapelusz. |